One Missed Call…

maj 14, 2008

Nieodebrane połączenie to tytuł amerykańskiego remake’u popularnego w Japonii filmu Miike’go “Chakushin Ari”. Kilka osób otrzymuje na telefon wiadomość głosową z ich niedalekiej przyszłości. Wiadomość zawiera datę, czas ich własnej śmierci, a kończy się zawsze ich własnym krzykiem…
To tyle jeżeli chodzi o sam film.

Wracając dziś do domu natknęłam się na plakat reklamujący owy film. W pierwszym momencie wyglądał jak zwykły plakat reklamujący horror, ale po dokładniejszym przyjrzeniu się zrobił ma mnie wrażenie.
Kiedyś zastanawiałam się co dla mnie znaczy słowo “śmierć”. Czym jest śmierć? Czy śmierć jest tylko zmianą planszy? Czy da się wyczuć śmierć? Mówi się, że śmierć czuje się w powietrzu, ale jak? Jak pachnie? Jak smakuje? Jak czuje? Czym jest śmierć? Jak wygląda?
Na te pytania nie jestem w stanie odpowiedzieć. Co gorsza do listy pytań bez odpowiedzi dochodzi kolejne, które jest wynikiem dostrzeżenia plakatu, a mianowicie: jak brzmi śmierć? Czy ona w ogóle ma jakiś dźwięk?
Ludzie boją się śmierci, boją się o niej mówić, myśleć o niej, tak jakby to mogło przyśpieszyć nadejście ostatecznego.
Ten problem akurat mnie nie dotyczy. Mogę powiedzieć, że nie boje się śmierci jako samej śmierci, bardziej przeraża mnie myśl, że mogę nie zdążyć spełnić wszystkich swoich marzeń, że przez brak mojej osoby niektórzy ludzie mogą cierpieć, a przecież nie chce by bliskie mi osoby cierpiały z mojego powodu. Boje się wszystkiego tego co będzie się działo po mojej śmierci. Śmierć jest konieczna, obawiam się tylko jak inni przeżyją moją śmierć. Czy to nie paranoja, że nawet myśląc o śmierci, obawiam się o innych? Czy nigdy nie będzie mnie stać na odrobinę egoizmu?
Może to śmiesznie brzmi, może nie umiem dokładnie wytłumaczyć o co mi chodzi.

Pisząc tą notkę zdaje sobie sprawę jak skomplikowana jest moja osobowość, jak wiele cech mam, które powinny się wykluczać, a nie współistnieć. Ludzka natura jest dziwna, nie zrozumiała i nieogarnięta. A umysł jest kluczem do wszechświata, dobrze, że człowiek nie zna wszystkich jego tajemnic.
Czym jest umysł? Cóż kryją najdalsze jego zakamarki? Umysł to miliony wspomnień, miliony wydarzeń, miliony miejsc, miliony ludzi. Umysł to niezliczone myśli. Prawda? Prawda?!

Wracając do plakatu uważam, iż warto go zamieścić pod tym morzem moich myśli. Może Was też skłoni do refleksji?

Błędy.

maj 13, 2008

Błędy bolą, ale tylko popełniając je możesz dowiedzieć się kim jesteś…

Anthony Kavanagh

Paranienormalni

Porysowali mi umysł :D . Anthony jest boski w swoich naśladowaniach, a Paranienormalni nie odstępują go na krok :D . Boskie występy :D .
Widzicie podobieństwo w naśladowaniu Michaela czy to tylko ja mam takie wrażenie?

VINYL PUB

maj 11, 2008

vinyl pub

Normalnie jestem dumna z Jasco! Stronkę Vinyla zrobił SZAŁOWĄ! :D Jest zdolny :) . Nie chce tu prorokować, ale muszę ;) , czuję w moczu, że to nie ostatnia jego strona. Jednym słowem widzę jego przyszłość jako twórcy stron internetowych :) (no, ale obecnego zawodu nie może porzucić ponieważ daje mu za dużo PRZYJEMNOŚCI :] ). Mam nadzieję, że jak będzie miał wolne to pójdziemy właśnie do Vinyla się napić (no dobra najebać xD ) i oblejemy jego zdolności w zakresie projektowania i tworzenia stron i moje językowe (no nie co za ludzie… mam namyśli język angielski i zdaną maturkę z niego :P ).

Drogi Jasco coś dla Ciebie :)
YOU’RE SIMPLY THE BEST, BETTER THAN ALL THE REST
BETTER THAN ANYONE, ANYONE I’VE EVER MET!!! :D

No i mam różowe paznokcie xD.

Modlitwa…

maj 8, 2008

… Polaka :D

Dupeczki :D

maj 8, 2008

To nie człowiek…

maj 7, 2008

“Nie jestem potworem. Dzięki mnie moja córka żyje. Mogłem ich przecież wszystkich zabić i nikt by o tym nie wiedział” - mówi Josef Fritzl, człowiek, który przez 24 lata więził córkę w piwnicy. Wychodzą też na jaw inne straszne fakty z życia bestii z Austrii. Swoją żonę Fritzl zmuszał do patrzenia, jak uprawia seks z innymi kobietami. W domach publicznych bały się go prostytutki, bo kazał im udawać zwłoki.
Fritzl nie rozumie, że zrobił wiele zła, a życie rodziny zamienił w piekło. W krótkiej wypowiedzi dla austriackiej gazety “Oesterreich”, przekazanej przez adwokata, przedstawia siebie wręcz jako bohatera, któremu życie zawdzięcza 19-letnia Kerstin, jego córka-wnuczka spłodzona z gwałtu na więzionej 24 lata córce, Elizabeth.
To właśnie choroba 19-latki zakończyła piekło więzionych w piwnicznym lochu ofiar Fritzla. Matka wszyła w ubranie Kerstin kartkę z prośbą o pomoc. Gdy znaleźli ją lekarze w szpitalu, do którego trafiła dziewczyna, natychmiast wezwali pomoc.

“Beze mnie Kerstin już by nie żyła. Dzięki mnie przecież trafiła do szpitala. A mogłem ich wszystkich zabić i nikt by się nie dowiedział. Nie siedziałbym wtedy tutaj. Ale zawiozłem Kerstin do szpitala” - mówi bestia z Austrii.
Dziś Fritzl był po raz pierwszy przesłuchiwany w prokuraturze. “Podejrzany powiedział, że jest gotowy współpracować i rozmawiać” - mówi rzecznik prokuratury Gerhard Sedlacek.
Teraz śledczy chcą stworzyć portret psychologiczny potwora. Z kolejnym przesłuchaniem poczekają, aż policjanci dokładnie sprawdzą lochy pod domem Fritzla. Bestia poczeka więc na kolejną rozmowę z prokuratorem około dwóch tygodni.

Bały się go nawet prostytutki
Z każdym dniem wychodzą na jaw kolejne przerażające fakty z życia Josefa Fritzla. Był częstym gościem domu publicznego. Prostytutki wspominają, że drżały ze strachu na samą myśl o jego wizycie. Fritzl był bardzo brutalny, a podczas seksu kazał kobietom udawać, że są martwe.
Kelner, który pracował w domu publicznym Villa Ostende w Linzu, który upodobał sobie Fritzl, ze zgrozą wspomina jego wizyty. “To był wyjątkowy zboczeniec” - mówi gazecie “Oesterreich”. “Kobiety się na niego skarżyły, był wyjątkowo brutalny. Lubił dominować” - dodaje.
To nie koniec seksualnych zboczeń Fritzla. Równie źle jak prostytutki traktował swoją żonę. Jego znajomy z erotycznego klubu, 65-letni Paul, wspomina, jak Fritzl przyprowadzał żonę na orgie. “Traktował ją jak psa. Kazał jej cicho siedzieć w kącie i patrzeć, jak uprawia seks z młodą dziewczyną” - opowiada mężczyzna.
“Jak na swój wiek Fritzl czerpał wiele radości z seksu. Łykał też tabletki na potencję. Zamieniały go w prawdziwego buhaja” - relacjonuje Paul.

Władze Austrii: To nasza wina
“Byliśmy zbyt łatwowierni i niedostatecznie zbadaliśmy zniknięcie Elisabeth Fritzl” - przyznaje w wywiadzie dla dziennika “Der Standard” austriacka minister sprawiedliwości, Maria Berger.
Ubolewa, że policja uwierzyła w wymyśloną przez Fritzla historyjkę o tym, że dziewczyna uciekła do sekty. Dzięki temu Josef mógł ją bez przeszkód więzić i gwałcić przez 24 lata.
Przerażeni historią Fritzla austriaccy deputowani chcą zaostrzyć kary za gwałt. Są wstrząśnięci, że Fritzlowi pozwolono adoptować swoje dzieci-wnuki, choć był już wcześniej karany za przestępstwa seksualne.
Stało się tak, bo w Austrii gwałty wymazywane są z akt przestępcy już po 15 latach i nikt - nawet policja - nie może sprawdzić, kto i za co był karany.

Ta sprawa wstrząsnęła Łomżą przed rokiem. Pijany mężczyzna wjechał samochodem wprost w idących poboczem dwóch chłopców. Jeden wpadł pod koła. Jeszcze żył. Ale wtedy kierowca, zamiast pomóc, zaczął uciekać. Bez wahania cofnął auto. Tego 9-latek nie przeżył. Dziś mężczyzna może mówić o łagodnym potraktowaniu. Sąd ukarał go tylko ośmioma latami więzienia. Uznano, że był to wypadek, a nie zabójstwo.

O zabójstwo oskarżała kierowcę prokuratura. Według jej ustaleń, po potrąceniu dziecka bezduszny kierowca musiał cofnąć samochód i raz jeszcze przejechał po chłopcu. To zadane wtedy obrażenia okazały się śmiertelne. Dlatego prokurator domagał się dla sprawcy 15 lat więzienia. Zwłaszcza, że Seweryn W. był pijany. Miał 0,7 promila alkoholu we krwi.
Sąd Okręgowy w Łomży zmienił jednak kwalifikację prawną czynu. Uznał, że był to wypadek ze skutkiem śmiertelnym, a nie zabójstwo. Dlatego 24-letni kierowca wykpił się tylko ośmioletnim wyrokiem. Sąd przyjął do wiadomości, że kierowca był pijany i dlatego - dodatkowo - na 10 lat stracił prawo jazdy. Wyrok nie jest prawomocny.
Seweryn W. nie przyznał się przed sądem do zarzutu zabójstwa. Przeprosił jedynie rodzinę zabitego chłopca.
Tragedia wydarzyła się przed rokiem na jednym z łomżyńskich osiedli. Po wypadku kierowca uciekł i porzucił samochód. Następnego dnia sam zgłosił się na policję. Był już wówczas poszukiwany listem gończym.
W śledztwie okazało się, że zanim kierowca wjechał w chłopców, spowodował kolizję na stacji benzynowej. Nakłaniał też jej pracownika, aby nie składał zeznań na ten temat. Postawiono mu zarzut i w tej sprawie.
Za groźby pod adresem pracownika stacji sąd skazał go na cztery miesiące więzienia, ale ponieważ w Polsce kary się nie sumują, uznał, że kara łączna wyniesie osiem lat więzienia.

dziennik.pl

Matka - potwór.

maj 6, 2008

Policjanci, którzy otworzyli drzwi zamrażarki w piwnicy domu jednorodzinnego w zachodnich Niemczech, nie mogli uwierzyć własnym oczom. Były tam zwłoki trójki niemowląt. Zamordowała je ich matka.
Zwłoki dzieci znaleziono w domu w gminie Wenden w zachodnich Niemczech. Policja przyjechała tam, gdy zaalarmował ją jeden z członków rodziny matki-potwora.
Władze nie chcą na razie podawać żadnych szczegółów.

dziennik.pl