Hym…

Święta, święta i po świętach. Po nich tak jak i przed nimi :/. Może jakby się uprzeć to trochę bardziej znerwicowana jestem bo niby przez święta trzeba się ograniczać i nie drzeć kapy na prawo i lewo ale czy to ważne? Czy interesuje kogokolwiek, iż wieczne kłótnie z matką na ten sam temat już mnie dobijają? Nie. Czasami mam wrażenie, że nikogo nie interesuje taka osóbka zwana Basią, ale nie będę się użalać nad sobą, tak? Mam jakieś promyczki i staram się je doceniać < swoją drogą ciekawe czy te “promyczki” to zauważają?>
Przemyślenia świąteczne? Jakieś są, na przykład:
- dobrze, że już po nich,
- święta są po to by na koniec roku dobić człowieka,
- świata są po to by usłyszeć co roku te same życzenia od tych samych osób,
- nie lubię świąt.
Zbliża się koniec roku i warto było by się zastanowić nad wszystkim co było ważne w 2007, warto zrobić rachunek sumienia. Przynajmniej mam taki zamiar, ale to nie dzisiaj :P, a już na pewno go nie opublikuję.

Postanowienie po świąteczne? Reaktywacja książki :). Tak, tak mam zamiar znowu zacząć pisać :).

Leave a Reply