Weekend :D
marzec 10, 2008
A więc weekend miał być straszny okropny i nudny. No niestety tak nie było xD. W sobotę z rana poszłam odwiedzić babcie i byłam dobrą wnuczką (poodkurzałam jej). Później pozamulałam na necie i w końcu wyszłam z Panią Olololo na “gwozdka”, ojjj na tym się nie skończyło :D, w każdym bądź razie zawitałam do domu dopiero o dwudziestej czwartej :D. Wieczór spędziłam naprawdę fajnie :D.
Niedziela… Oj niedziela to dopiero zapowiadała się nudno… Najpierw kawka u Olololo, potem wymyśliłam sobie, że mam ochotę na lody z Gelatopiu, no ale na to namówić Olololo już było trudniej więc… poszłyśmy do Mexico na piwko i nachos. Do domu zawitałam o dziewiętnastej. W między czasie napisałam do Jasco czy może ma ochotę iść na tortille. Tak więc miał :D. Około wpół do dziewiątej znowu wybyłam z domu :D. Oj na Mexico się nie skończyło :D, zawitaliśmy jeszcze do Vinyl’u a tam spotkaliśmy znajomą i jakoś tak szybko czas minął, że do domu zawitałam po dwudziestej czwartej, a do szkoły dzisiaj miałam na siódmą. Było warto :D.
Z racji tego, że weekend miał być tandetny, a nie był chce podziękować Olololo i Jasco :).
Napisz odpowiedź