TOLERANCJA - Gej ma w szkole przechlapane.
kwiecień 14, 2008

Z raportu “Schoolmates” przeprowadzonego na zlecenie KE.
Kamil uczy się w renomowanym liceum ogólnokształcącym w Łodzi. Odkąd okazało się, że jest homoseksualistą, jego życie stało się koszmarem. Koleżanki z klasy siadały mu na kolanach i dotykały intymne miejsca.
W ten sposób miały sprawdzić, czy podnieci go dotyk kobiety. Kiedy odkryły, że nie, cała klasa ryczała ze śmiechu.
Niestety prześladowania Kamila to nie wyjątek w naszej polskiej rzeczywistości. Z raportu „Schoolmates” przeprowadzonego na zlecenie Komisji Europejskiej w Polsce (oraz kilku innych krajach UE) wynika, że agresja wobec osób uznanych za homoseksualne to niemal norma. Co czwarty uczeń i nauczyciel regularnie i często słyszy, jak w szkołach wyzywa się uczniów od pedałów, ciot lub pedziów. I nie dzieje się to tylko na przerwach czy po lekcjach, ale w klasach, sali gimnastycznej, a nawet podczas zajęć.
Koledzy kupują tanie dezodoranty damskie w spreju i zawartość aplikują w kurtkę, „żeby pachniał jak prawdziwa laska”. Na lekcjach wychowania fizycznego Kamil też nie ma lekko. Żaden z kolegów nie chce ćwiczyć z nim w parze. Czasem nauczyciel się ulituje i prezentując, jak należy wykonać ćwiczenie, staje w parze z Kamilem. Matka Kamila poprosiła o interwencję wychowawczynię klasy, ale ta tylko się uśmiechnęła i stwierdziła, że Kamil jest przewrażliwiony bardziej niż przysłowiowa stara panna.
Niestety, jak pokazują badania, na wyzwiskach i wyśmiewaniu się nie kończy. 8 proc. uczniów często spotyka się z izolowaniem, a 18,6 proc. z biciem uczniów podejrzewanych przez kolegów o homoseksualizm. Nic, więc dziwnego, że aż blisko 14 proc. młodzieży i nauczycieli kategorycznie stwierdza, że uczeń gej nie może czuć się w szkole bezpiecznie. Niemalże identyczne badania przeprowadzono w tym samym czasie w szkołach w Austrii, Hiszpanii i Włoszech. Polskie wyniki porównywane są, więc ze szkołami z konserwatywnych i katolickich narodów, a i tak nigdzie nie ma takiej skali homofobii. -Tragedia i wstyd- załamuje ręce Irena Dzierzgowska, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej w latach 1997- 2000
poznan.naszemiasto.pl/Sylwia Czubkowska/POLSKA Głos Wielkopolski
Brak słów, oto polskie szkoły pozbawione tolerancji…
Napisz odpowiedź