Niespodzianka!
lipiec 11, 2008
Dzisiaj jest niby zwyczajny dzień, o taki sobie dzień jak co dzień. Nic bardziej mylnego!
Dzisiaj jest rocznica, w dodatku bardzo ważna! Dokładnie dwadzieścia lat temu w Raciborzu miało miejsce wydarzenie, które na zawsze zmieniło oblicze tego świata, zmieniło życie :] . A mianowicie przyszedł na świat niejaki Jarosław i zaczął rujnować życia wszystkich dookoła (nie dość, że życie to jeszcze marzenia). Niestety jak wiadomo, nigdy w życiu nic nie wiadomo i tak się stało, że zaprzyjaźniłam się z Jarosławem
, dlatego chce poprzez mojego bloga przesłać mu:
Sto lat! Sto lat! Sto lat niech żyje, żyje mi!
Przez te sto lat będę miała bardzo dużo czasu by Ci po zmierzić nad uchem
. Boli mnie, że osobiście nie mogę złożyć życzeń, ale zaplanowałam już kilka niespodzianek dla Ciebie
(pełna konspiracja z pewną osobą
). Mam nadzieję, że będziesz miło zaskoczony
. Tęsknie…

Pamiętasz?
czerwiec 30, 2008

Zdjęcie z zeszłorocznych wakacji
, nasze “jazdy” po ciężkiej pracy
. Mam nadzieję, że szybko minie te osiem tygodni
. Będę tęsknić Księciuniu…
A jak wrócę to zrobimy sobie sesje
.
p.s. Pamiętaj o podbiciu książeczki
.
A ja go znam! :D
maj 21, 2008
PTL: a możesz coś dla mnie zrobić?
BBasia: zależy co :>, ale mam jeden warunek :>
PTL: ?
BBasia: wejdź na http://vinylpub.com
PTL: ok już mi ładuje
BBasia: ![]()
PTL: stylowy site
BBasia: no ba bo Jaruś robił ![]()
PTL: eee tam jest hot spot:o:o ![]()
BBasia: nom ;), Vinyl jest zajebistym lokalem ![]()
PTL: ja no to psp tam wezmę i mam netas
BBasia: no masz ![]()
Piotruś: hihi, nie no Jasco ma pomysła, zajebiście poukładane jest, to ten Jarek który był na OSiRze?
BBasia: uu już zczaileś, że to Jasco dobry jesteś :D, ten sam ![]()
PTL: wow ma talent
BBasia: i całą stronkę robił sam, wszystko ![]()
PTL: nie no respect dla kolesia, mogę szpanować że go znam po części
BBasia: No ja tez szpanuje i zmuszam ludzi by wchodzili na stronkę Vinyla ![]()
VINYL PUB
maj 11, 2008
Normalnie jestem dumna z Jasco! Stronkę Vinyla zrobił SZAŁOWĄ!
Jest zdolny
. Nie chce tu prorokować, ale muszę
, czuję w moczu, że to nie ostatnia jego strona. Jednym słowem widzę jego przyszłość jako twórcy stron internetowych
(no, ale obecnego zawodu nie może porzucić ponieważ daje mu za dużo PRZYJEMNOŚCI :] ). Mam nadzieję, że jak będzie miał wolne to pójdziemy właśnie do Vinyla się napić (no dobra najebać xD ) i oblejemy jego zdolności w zakresie projektowania i tworzenia stron i moje językowe (no nie co za ludzie… mam namyśli język angielski i zdaną maturkę z niego
).
Drogi Jasco coś dla Ciebie ![]()
YOU’RE SIMPLY THE BEST, BETTER THAN ALL THE REST
BETTER THAN ANYONE, ANYONE I’VE EVER MET!!!
Wczorajszy udany dzień :D.
kwiecień 16, 2008

Wczoraj po praktyce, ostatniej! (będą tęskić za mną, za gwiazdą rozświetlającą Unie, teraz beze mnie to już tylko staczać się może ten ośrodek xD ), udałam się z niejakim Jasco na zakupy
. Kupiłam sobie pen drive’a o pojemności 1GB miał on ładnie pachnieć pomarańczą, a śmierdzi chemiczną pomarańczą… Zaopatrzyłam się też w wodę i kolę to teraz przez parę dni mam co pić
. Po jakże męczącym bieganiu po sklepach udaliśmy się na lody do Gelatopiu (czyt. dżelatopiu; co oznacza lody i więcej), o mój Boże nie byłam wstanie wcisnąć pucharka lodów z truskawkami, ale nie ma dramy bo Jasco też nie dojadł, więc nie czułam się dziwnie
. No i kulminacyjna część dnia czyli granie w NFS CARBON
. Oj się działo
, po pierwsze nasze autko ma piękny różowy kolor, a co się będziemy ograniczać xD, po drugie najlepsze w całej grze są ściganki z policyjnymi autami
, łłłłłłiiiiiiiii achhhh
. Musimy się nagrać do powrotu mojego brata tak więc spodziewam się wzmożonych odwiedzin Jasco
, i co mnie dziwi samą, cieszy nie to
.
Acha zapomniałabym, jeszcze musimy iść do Vinyl’a na drinka truskawkowego albo gin’a z kolą, wczoraj już sił nie było (między innymi
).
Nie ma nic za darmo :D.
kwiecień 16, 2008
bbasia: A lubisz mnie choć troszeczkę? :]
jascooo: to zależy czy Carbon działa ![]()
bbasia: pójdziesz ze mną na rynek?
To zależy czy mnie lubisz ![]()
jascooo: a po co na rynek ? ![]()
bbasia: po pierścionek ![]()
jascooo: teraz ?
nie możemy później ?
bbasia: A czy ja powiedziałam że teraz już natychmiast? :]
jascooo: no ![]()
bbasia: CARBON DZIAŁA! JESTEM GENIALNA!!! PODSTĘPEM ZAŁATWIŁAM KOMPA ![]()
jascooo: hahaah ![]()
BRAWO!
bbasia: ![]()
Czyli mnie lubisz? xD
jascooo: noooo
Hehehe
. Ach ten materializm xD . W sumie moje pytanie było retoryczne jakby nie patrzeć
. Mnie się nie da nie lubić
, mnie wszyscy kochają, a jak nie to mnie nie znają
hehehe ![]()
Egzamin i wczorajszy dzień.
marzec 11, 2008
A więc dzisiaj rano miałam ochotę skoczyć pod auto… Wstawać o szóstej rano i nie iść do szkoły ale i tak miałam lepiej jak Jasco :].
Tak więc o siódmej wyszłam z domu i udałam się ulice dalej gdzie miałam się spotkać ze swoim osobistym szoferem przy jego BMW :D. Ruszyliśmy w podróż do Jastrzębia :). Mieliśmy jeszcze ponad pół godzinki przed rozpoczęciem mojego egzaminu, mogłam porobić testy, ale nie chciało mi się (a obiecałam sobie wczoraj, że będę ambitnie je robić, no cóż…) za to byłam na tyle ambitna by pomalować sobie JEDEN PAZNOKIEĆ czerwonym lakierem (taka ściąga xD ). Egzamin zdałam, zrobiłam dwa błędy co prawda, ale wynik był pozytywny :).
Po egzaminie podróż powrotna i tea u mnie z NAJLEPSZYM SZOFEREM NA ŚWIECIE (jak łatwo się domyślić z Jasco) :D. Dzień zaliczam do udanych mimo, iż się nie skończył jeszcze oraz pomijam kłótnie.
P.S. Dzisiaj lecą “Chirurgi” a przed nimi losowanie LOTTO (pula do zgarnięcia to dziesięć milionów złotych), więc postanowiłam zainwestować dwa złote w kupon i zmusiłam do takiej samej inwestycji Jasco :). Trzymam kciuki :), i życzcie nam powodzenia :D.
P.S.2 Jasco jak wygramy to otwieramy PIZZERIE
i sami będziemy robić pizze i sprzedawać jak złoto :D. Pomnożymy miliony :D. Hehehe :D.
Weekend :D
marzec 10, 2008
A więc weekend miał być straszny okropny i nudny. No niestety tak nie było xD. W sobotę z rana poszłam odwiedzić babcie i byłam dobrą wnuczką (poodkurzałam jej). Później pozamulałam na necie i w końcu wyszłam z Panią Olololo na “gwozdka”, ojjj na tym się nie skończyło :D, w każdym bądź razie zawitałam do domu dopiero o dwudziestej czwartej :D. Wieczór spędziłam naprawdę fajnie :D.
Niedziela… Oj niedziela to dopiero zapowiadała się nudno… Najpierw kawka u Olololo, potem wymyśliłam sobie, że mam ochotę na lody z Gelatopiu, no ale na to namówić Olololo już było trudniej więc… poszłyśmy do Mexico na piwko i nachos. Do domu zawitałam o dziewiętnastej. W między czasie napisałam do Jasco czy może ma ochotę iść na tortille. Tak więc miał :D. Około wpół do dziewiątej znowu wybyłam z domu :D. Oj na Mexico się nie skończyło :D, zawitaliśmy jeszcze do Vinyl’u a tam spotkaliśmy znajomą i jakoś tak szybko czas minął, że do domu zawitałam po dwudziestej czwartej, a do szkoły dzisiaj miałam na siódmą. Było warto :D.
Z racji tego, że weekend miał być tandetny, a nie był chce podziękować Olololo i Jasco :).
A nie mówiłam…?
luty 9, 2008

Hahaha wygrałam! Mam kwiatuszki! A nie mówiłam?! :>
Jasco przegrałeś, dałeś dupy xD.
Bywają w życiu chwile, które w pamięci zostaną.
styczeń 30, 2008



